Czy Izrael będzie ponownie wybierał parlament?

O godzinie 15 czasu warszawskiego Knesset odbędzie pierwsze głosowanie po zaprzysiężeniu obecnej kadencji. Niestety może się okazać, ze będzie to także ostanie głosowanie w tym składzie, jako że premierowi Benjaminowi Netanjahu nie udało się złożyć rządzącej koalicji. Przewodniczący izraelskiego parlamentu, Juli Edelstein, spotkał się już z premierem, żeby omówić logistykę potencjalnych wyborów powszechnych.

Kwestia wyborów rozbija się o trwającą od 20 lat sprawę poborów wojskowych ultraortodoksyjnych Żydów. We wrześniu 2018 roku minister obrony Awigdor Lieberman zaproponował ustawę, która ustanowiłaby rosnące co roku kwoty rekrutacyjne. W przypadku niewypełnienia określonych na dany rok celów przepis przewidywał kary dla budżetu jesziw, religijnych szkół żydowskich.

Dzisiaj, półtora miesiąca po wyborach, Netanjahu i Lieberman ścierają się o losy wrześniowej ustawy, która w minionej kadencji parlamentu z pozytywnym wynikiem przeszła pierwsze czytanie. Przewodniczący partii Israel Beitenu (Nasz Dom Izrael) ponownie ubiega się o fotel ministra obrony. Nie zgadza się on na zmiany w jego projekcie ustawy, domagając się przeprowadzenia jej w obecnym kształcie przez ścieżkę legislacyjną.

Ten opór jasno widać po tym, gdy Lieberman odmówił udziału w dzisiejszym spotkaniu Netanjahu z potencjalnymi koalicjantami. Według sondaży takie twarde postawienie na swoim przysparza jego partii sympatyków. Nie zagraża to jednak także pozycji premiera, którego Likud prawdopodobnie zwyciężyłby w wyborach, gdyby odbyły się one dzisiaj.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *