Szybkie myśli: USA wycofuje się z umowy z Iranem

Umowa nuklearna z Iranem została jednostronnie wypowiedziana przez prezydenta Trumpa, pomimo gróźb prezydenta Rouhaniego. Taki ruch ze strony przywódcy USA może się wydawać z jednej strony oczekiwaną reakcją na napięty kryzys między amerykańskimi sojusznikami w regionie a Iranem. Z drugiej strony można się zastanawiać, czy zerwanie umowy nie będzie w pewnym sensie legitymizowało programu nuklearnego Iranu, który dotychczas w założeniu miał być powstrzymany w zamian za zniesienie sankcji.

Dzisiaj jeszcze nie wiadomo, czy następstwem tego ruchu, oprócz samej deklaracji odstąpienia od umowy, będą realne sankcje i jak wpłyną one na rzeczywistość polityczną, w której funkcjonuje Iran. Kraj ajatollahów obecnie w wielu mediach kreowany jest na głównego wroga demokracji i ładu światowego. W tej roli Iran przedstawiany jest także przez Izrael i Arabię Saudyjską, które uwikłane są w dwa konflikty militarne u swoich granic. Zarówno w wojnie domowej w Syrii jak i w rebelii w Jemenie Iran jest obecny i nie próbuje tego ukryć. Główną motywacją przedstawianą przez Irańczyków jest wsparcie szyickich mniejszości w obu krajach, choć obawy Arabii Saudyjskiej o to, że u jej granic wyłoni się kolejny religijny i polityczny rywal nie są bezzasadne.

Implikacje mogą być jednak o wiele poważniejsze w kontekście międzynarodowych układów. Umowa podpisana była między Iranem a stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ i Niemcami przy silnym oporze ze strony Izraela i z bardzo ostrożną akceptacją wyrażoną przez Arabię Saudyjską. Dzisiaj z umowy wycofują się jedynie Stany Zjednoczone Ameryki, a w ostatnich dniach obserwowaliśmy zaangażowanie wielu europejskich polityków w próby ratowania umowy. Za umową lobbowali kanclerz Angela Merkel czy prezydent Emmanuel Macron. Niedawno były burmistrz Londynu, a obecny minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, Boris Johnson odbył w Waszyngtonie dwudniowe rozmowy, w których udział brali wiceprezydent Mike Pence i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton. Wysiłki, które miały przyczynić się do zmiany opinii prezydenta Trumpa na temat umowy, spełzły na niczym.

Obecnie możemy rozważać, czy USA wystąpiło z umowy jedynie ze względu na to, że nie wpasowuje się ona już w amerykańskie interesy na Bliskim Wschodzie. Zagrożenie pozycji Arabii Saudyjskiej i Izraela z pewnością jest istotnym elementem polityki zagranicznej administracji prezydenta Trumpa. Drugą stroną tego medalu jest niewątpliwie spadek wagi polityki europejskiej w oczach Waszyngtonu. Opinie sojuszników takich jak Francja, Wielka Brytania czy Niemcy przestają mieć istotne znaczenie. Z pewnością poparcie Rosji dla umowy z Iranem przyczynia się do tego, że specyficzny charakter prezydenta Trumpa wymusza silną opozycję wobec tego przedsięwzięcia. Rosja jest zaangażowana w konflikt syryjski, w którym wspiera siły rządowe. Dla amerykańskiej polityki bliskowschodniej utrzymanie prezydenta Assada przy władzy jest niepożądane. Jednocześnie wygląda na to, że dla Amerykanów o wiele ważniejsza jest obecnie polityka zagraniczna we Wschodniej Azji, czego dowodem może być niewielkie militarne zaangażowanie we wspieranie Saudyjczyków w Jemenie, czy też brak chęci zaangażowania w konflikt syryjski. Złośliwi komentatorzy mogliby powiedzieć, że do takiej polityki USA przyczyniać się mogą niewielkie jedynie zasoby ropy naftowej obecne w Syrii, która osiąga jedynie 0,5% światowej produkcji.

Dla państw UE zaangażowanych w umowę z Iranem wycofanie się USA jest mocnym ciosem. Podważa to wspólną politykę bliskowschodnią, która zorientowana była dotychczas, choć nie bez wewnętrznych konfliktów, na interes wspólnoty. W obecnej chwili widoczny jest trend, w którym Amerykanie kierują się partykularnymi interesami, ignorując wręcz zbiorowość. Trudno przewidzieć dalekosiężne efekty tej polityki, z pewnością jednak rosnąca pozycja polityczna Iranu nie będzie się spotykała z bierną akceptacją prezydenta Trumpa.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *