Palestyńczycy na drodze do niepodległości? Izraelskie czołgi na granicy z Gazą.

Na granicy między Strefą Gazy a Izraelem zaczęły gromadzić się tłumy ludzi. Po jednej stronie muru zbierają się Palestyńczycy, natomiast po drugiej izraelscy żołnierze. 30 marca rozpoczyna się czterdzieści pięć dni protestów, które mają na celu upamiętnienie Nakby – klęski Palestyńczyków, wskutek której zostali wygnani z terytoriów dzisiejszego Izraela. Do połowy maja organizatorzy protestu zaplanowali wiece, przemówienia i zawody sportowe, które mają odbywać się pod murem dzielącym ich od Izraela. Ministerstwo Obrony w Tel Awiwie zdecydowało się jednocześnie zmobilizować dodatkowe siły wojskowe, które mają zabezpieczać granicę. Palestyńczycy mówią, że dopilnują, aby z ich inicjatywy protest nie przerodził się w krwawą demonstrację. Nie brakuje jednak głosów mówiących, że Izrael szykuje swoich żołnierzy do ludobójstwa.

W strefie przygranicznej organizatorzy protestów wybudowali pięć obozów namiotowych, do których autokarami przybywać mają Palestyńczycy. W tych obozach, przez najbliższe czterdzieści pięć dni, protestujący będą domagać się umożliwienia powrotu na tereny, które Palestyńczycy zamieszkiwali przed wybuchem pierwszej wojny arabsko-izraelskiej w 1948 roku. Izraelczycy stanowczo nie zgadzają się na to. Politycy z różnych stron argumentują, że zagroziłoby to bezpieczeństwu obywateli lub żydowskiemu charakterowi państwa.

Organizatorzy obecnych protestów, planują, by w rocznicę Nakby, 15 maja, protestujący zbliżyli się do muru oddzielającego Gazę od Izraela. Jednocześnie wyrażają obawę, że Izraelskie wojska mogą zacząć strzelać do ludzi, którzy według ich zapowiedzi będą nieuzbrojeni. Swoje poparcie dla protestów wyraził również Ismail Hanija, przywódca Hamasu w Strefie Gazy. Zaznaczył, że protesty będą pokojowe, ale jednocześnie nie oznacza to, że Hamas porzucił inne formy oporu. Wobec takich oświadczeń trudno dziwić się, że izraelscy decydenci uznali, że sytuacja jest problematyczna. Według Hasana al-Kurda, jednego z pomysłodawców tegorocznego protestu, izraelski rząd rozważał szereg nieszablonowych rozwiązań, łącznie z dostarczaniem przy pomocy dronów jedzenia do Gazy, co miałoby zmusić protestujących do oddalenia się od granicy.

Peter Lerner, dziennikarz Haaretzu i były rzecznik prasowy Sił Obrony Izraela, zauważył, że Izrael może ponownie przegrać wojnę marketingową, stawiając czołgi i gaz łzawiący przeciwko protestującym. Jego zdaniem świat w tej sytuacji zauważy jedynie starcie pokojowo nastawionych kobiet i dzieci z ciężko uzbrojonymi żołnierzami, a sposób, w jaki Ministerstwo Obrony planuje rozwiązać sytuację kryzysową doprowadzi jedynie do tragedii.

Hasan al-Kurd wyjaśnia, że planują gromadzenie rosnącej ilości ludzi i po przekroczeniu liczby 50 tys. planują wkroczyć do wyznaczonej przez Izrael strefy buforowej. To działanie ma być jawną prowokacją, ze względu na to, że osoby obecne w strefie mogą zostać zastrzelone przez wojsko.

Od początku protestu doszło do kilkunastu incydentów, mimo, że protesty rozpoczęły się ledwie kilka godzin temu. Zachodnie media skupiają się na historii palestyńskiego rolnika, który dzisiaj rano zginął w ostrzale izraelskiej artylerii. W tym momencie liczba rannych Palestyńczyków, według obliczeń Sił Obrony Izraela wynosi 14 osób. Wśród nich są osoby ciężko ranne wskutek ostrzału z użyciem czołgów, o czym donosi dziennik Haaretz. Głos w tej sprawie zabrał między innymi minister obrony Awigdor Lieberman, publikując na swoim Twitterze wiadomość w języku arabskim, nawołując mieszkańców Gazy do zaprzestania protestów, które jego zdaniem są jedynie zagrywką Hamasu.

Jeden z dwudziestu organizatorów protestów, Hasan al-Kurd, zaznacza, że w całej grupie jedynie dwie osoby związane są z Hamasem. Pozostali organizatorzy związani są z ugrupowaniami lewicowymi, ale protesty popierane są przez wszystkie polityczne instytucje Palestyńczyków, zarówno w Gazie jak i na Zachodnim Brzegu i w samym Izraelu. Dodał również, że organizatorzy są przygotowani na każdą ewentualność, nawet jeśli Izraelczycy zaczną do nich strzelać. W tej chwili trudno jest powiedzieć w jakim kierunku rozwinie się sytuacja, chociaż napięcia rosną po obu stronach muru. Pewne jest jedynie, że obie strony szykują się na przemoc.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *