Zamach na życie premiera Autonomii Palestyńskiej

13 marca o poranku w Gazie doszło do wybuchu bomby w pobliżu konwoju, którym przemieszczał się Rami Hamdallah, premier Autonomii Palestyńskiej, wraz z szefem wywiadu Fatahu, generałem Madżidem Faradżem. Hamdallah przyjechał do Gazy w celu spotkania się z lokalnymi przywódcami Hamasu i by otworzyć zakład przetwórstwa odpadów, współfinansowany przez Autonomię Palestyńską. Hamdallah i jego towarzysz przeżyli eksplozję, zaniechali jednak dalszej wizyty i wrócili do Ramallah.

Eksplozja miała miejsce ledwie 200 metrów od przejścia granicznego Erez, przez które Hamdallah i jego konwój wkroczyli do Strefy Gazy. Początkowo premier o próbę zamachu na swoje życie oskarżył Hamas. Sytuacja zaowocowała powstaniem serii teorii spiskowych, które miały jeden wspólny mianownik – zamach wymierzony był nie tyle w życie Ramiego Hamdallaha, ale w inicjatywę pojednania między Hamasem i Fatahem prowadzoną przez Egipt.

Zainteresowane strony wyrażają różne obawy dotyczące tej współpracy. Izraelczycy często podkreślają, że nie zgadzają się na współpracę z Hamasem i nie będą uznawać tego rodzaju rządu jedności narodowej. Tak samo wyglądało to latem 2014 roku, kiedy Hamasowi i Fatahowi po latach napięcia udało się uformować wspólny byt polityczny. Z drugiej strony wielu polityków Fatahu obawia się, że Hamas wykorzysta pojednanie do dokonania wrogiego przejęcia na Zachodnim Brzegu, pozbywając się politycznych oponentów podobnie jak w 2007 roku, kiedy uformowany przez Ismaila Hanijję rząd pozbył się w krwawych czystkach członków Fatahu z Gazy.

Hamdallah i Faradż wyszli z zamachu cało. Jeszcze tego samego dnia premier oświadczył, że mimo zagrożenia dla jego życia jest zdecydowany doprowadzić do pojednania między obiema partiami. Wezwał także Hamas do umożliwienia Fatahowi skutecznego zarządzania Gazą, podkreślając jednocześnie, że powróci do Strefy pomimo tego wydarzenia.

Wydaje się jednak, że obecnie Fatah i Hamas są o wiele bliżej siebie niż dekadę temu. Po wtorkowym zamachu Hamdallah skonsultował się z Hanijją i wspólnie ustalili, że to nie Hamas był odpowiedzialny za dokonanie zamachu. Obecnie obie strony są zgodne, że główną siłą zainteresowaną skłóceniem Palestyńczyków jest rząd Izraela i główni winowajcy znajdują się w Jerozolimie i Tel Awiwie, w kompleksie Ministerstwa Obrony.

Rami Hamdallah zaapelował też do wszystkich palestyńskich podmiotów politycznych o udział w w narodowym kongresie, który odbędzie się w kwietniu. Premier podkreślił, że to krytyczny moment dla jego narodu i nie można pozwolić, by siły reprezentujące „zagraniczne interesy” zagrażały palestyńskim projektom. Czas jednak pokaże, czy wzajemne zaufanie Fatahu i Hamasu nie pozostaje jedynie w strefie deklaracji.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *