Najlepsze jedzenie w Hajfie – część 1

Hajfa jest dość niedocenianym miastem. Turyści zwiedzający Izrael zwykle rozpływają się w zachwytach nad Jerozolimą i Tel Awiwem. I mówią nie tylko o zabytkach Starego Miasta, czy o pięknych piaszczystych plażach Wzgórza Wiosny. Na wielu forach, blogach i portalach znajdziemy sugestie, gdzie można smacznie, często nawet tanio zjeść. Problem w tym, że zwykle są to miejsca w wymienionych wcześniej metropoliach, a o Hajfie się zapomina. My chcielibyśmy to zmienić, zasugerować Wam kilka miejsc, które odwiedziliśmy i sprawdziliśmy sami. Wiele z nich jest nie tylko niesłusznie niedoceniane, a może nawet przerastają jakością jadłodajnie z innych części kraju!

1. Falafel HaZkenim

Falafel znają praktycznie wszyscy. Są to smażone w głębokim oleju kulki, zwykle z bobu i ciecierzycy. Praktycznie co wieczór bary z falafelem są wypełnione Izraelczykami, którzy wpadają do nich po „pół porcji” przed snem. Falafel zwykle traktowany jest jako niezobowiązująca przekąska, choć potrafi być pełnoprawnym obiadem.

Kiedy wybieramy lokal, w którym chcemy zjeść, bardzo ważne jest dla nas by się czymś wyróżniał. A ten prowadzony przez arabskich chrześcijan falafel jest niemal instytucją słynącą z gościnności. W każdy szabat kolejki wylewają się przez drzwi. Oczekujący na złożenie zamówienia dostają już w kolejce jedną kulkę, której mogą spróbować zanim złożą zamówienie. Co bardzo ważne – właściciele sami przygotowują tahinę i wiele osób, które stanie przed nami w kolejce prawdopodobnie czeka tylko na to, by zamówić już litr tego sosu. Sam falafel jest zgrabny i chrupiący. Możemy go zamówić w picie zwykłej lub pełnoziarnistej. Co jednak zadziwia najbardziej to fakt, że znajdziemy w naszej kanapce więcej kulek niż nam się początkowo wydawało! Smak jest bardzo wyważony, niezależnie od tego, czy wybierzemy opcję ostrą, czy łagodną – w końcu jedzenie przygotowują dla nas eksperci, którzy swój rodzinny interes prowadzą od lat 50tych.

2. Joseph Bakery

Dla miłośników bliskowschodnich wypieków najlepszym miejscem w Hajfie jest piekarnia przy ulicy HaBankim. Kiedy do niej wejdziemy, możemy się zdziwić, bo wygląda ona raczej jak pizzeria. Nie kupuje się tutaj raczej gotowych wypieków (chociaż są również dostępne). Głównym punktem programu są wypiekane na miejscu manakisze. Obsługa pyta się nas o składniki i wybrany placek po chwili pojawia się na naszym stoliku w towarzystwie świeżych warzyw i miseczki z oliwkami. Do wyboru jest zarówno klasyka – z zaatarem czy pastą pomidorową, jak i bardziej wyszukane, przypominające wręcz pizzę opcje.

3. Hummus Abu Shaker

To zdecydowanie największa atrakcja kulinarna Hajfy. W każdy szabat ten prowadzony przez arabską rodzinę lokal wypełnia się po brzegi głodnymi ludźmi, którzy są w stanie nawet długo oczekiwać na stolik, byle tylko móc skosztować tego hummusu. Łatwo ich znaleźć – kiedy pojawimy się w sobotę na Placu Paryskim, odróżnia się od innych lokali z hummusem tym, że dookoła stolików ustawia się kolejka ludzi czekających na wolne miejsce. W tym samym czasie, sąsiednie restauracje są zupełnie puste.
Ich hummus jest dość delikatny w smaku, a do wyboru jest kilka opcji dodatków, od tradycyjnego z ziarnami cieciorki, przez hummus z fulem aż po bardzo syty z szawarmą. Knajpka bardzo dba o klientów i stara się dostarczyć nie tylko samą pastę, ale do zamówienia dołącza wybór warzyw, sałatek i świeżo podsmażony falafel.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *