„Jak Bóg da…” – ان شاء الله

W języku arabskim, podobnie jak w polskim, istnieje wiele utartych powiedzeń odnoszących się do religii, używanych w mowie potocznej. Jednym z nich jest tzw. „in sza allah” – dosłownie tłumaczone jako „ jak Bóg da…”. Sformułowanie to używane jest niemal nagminnie. Kiedy jesteśmy na Bliskim Wschodzie i chcemy umówić się z kimś „na kawę”, często usłyszymy własnie ten zwrot. Oznacza to w praktyce, że spotkanie powinno nastąpić.

Jednak „czas” na tej długości geograficznej to pojęcie względne ;). W teorii powiedzenie to powinno być traktowane bardzo poważnie. Uważa się, że jeśli używamy tego zwrotu, to jest to jednoznaczne z tym, iż dana czynność zostanie wykonana na 100 %. Jednak rzeczywistość bywa zupełnie inna. O tym, co w praktyce oznacza „in sza alla” przekonałam się w dość „brutalnie”, chociaż z perspektywy czasu sytuacja ta jest dość zabawna.

Pewnego razu wraz ze znajomymi wybraliśmy się na wycieczkę do Sharm el-Shaik. W drodze na Synaj kierowca stwierdził, że nie będziemy tankować na pobliskiej stacji benzynowej, lecz zatrzymamy się niedaleko miejsca docelowego w okolicy Nueiba, aby tam „napoić konie”. Po dotarciu na miejsce okazało się, że na stacji benzynowej nie ma paliwa i usłyszeliśmy ; „In szallah bokra” – jak Bóg da [będzie] jutro. Nie zastanawiając się długo udaliśmy się do jedynej okolicznej kawiarni odwiedzanej przez miejscową ludność oraz beduinów. Po zjedzeniu kolacji i prowizorycznym prysznicu w zlewie, wróciliśmy do samochodu odpocząć.

Kolejnego dnia zgodnie z zaleceniem wróciliśmy na stację, aby zapytać się, czy może dowieźli upragnione paliwo. Niestety usłyszeliśmy to samo, co dnia poprzedniego. Trzeciego dnia pełni zwątpienia, kiedy zbliżał się czas powrotu do Kairu, zapytaliśmy pracownika stacji benzynowej, czy paliwo w ogóle dotrze. Wtedy zrozumiałam, że Arabowie nie potrafią odmawiać i bardzo rzadko używają słowa „nie”. Pan udzielił nam informacji, że prawdopodobnie wyślą dzisiaj do nich cysternę z benzyną, lecz bardziej opłaca im się sprzedać ją do Izraela, gdzie otrzymają za nią więcej pieniędzy. Nie zastanawiając się z zbyt długo, postanowiliśmy zatrzymać przejeżdżający autobus, który użyczył nam swojej benzyny, tak abyśmy mogli dotrzeć do upragnionej „oazy”. Tak oto przekonałam się w praktyce co oznacza „in sza allah”. A może Wy mieliście jakieś przygody? Jeśli tak to czekamy z niecierpliwością na Wasze opowieści!

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *