Ludzie wolą tonąć w morzu

„Nonszalancki styl i błyskotliwy dowcip Dayana,
niczym makijaż na twarzy dumającego o samobójstwie klauna,
nie potrafią ukryć głębokiego bólu istnienia.”
Edgar Keret

f50c3e18-ff45-4eb9-91d8-078be0b38dde

Zbiór opowiadań zatytułowany „Ludzie wolą tonąć w morzu” to pierwsza książka z cyklu „Współczesna proza izraelska” wydawnictwa Filo. Seria ma przybliżyć polskim czytelnikom nowoczesną izraelską literaturę. Poszerzyć horyzonty tym, którzy Izrael postrzegali dotychczas wyłącznie przez pryzmat bomb i wojen z Palestyńczykami, a także tym, którzy sądzili, że Izraelska literatura równa się wyłącznie „Amos Oz i Etgar Keret” (o tych gentlemanach na naszym blogu też się pojawi, ale wszystko w swoim czasie).
Leore Dayan reprezentuje młode pokolenie, a jego styl pisarski określa się jako „nowe dziennikarstwo”. Autor pochodzi ze znanego izraelskiego rodu – jego dziadek to Moshe Dayan, były minister obrony, spraw zagranicznych i generał dowódca Wojny Sześciodniowej, a ojciec, Assi Dayan to znany izraelski aktor, scenarzysta i producent filmowy. Leore swoje dzieciństwo spędził w kibucu i moszawie, później odbył oczywiście obowiązkową służbę wojskową, obecnie jest dziennikarzem. Wszystkie te motywy z życia przewijają się w jego tekstach. Jednak sposób w jaki je przedstawia nie pozostawia czytelnikowi złudzeń. Dziewięć opowiadań, które znajduje się w tomie, w zabawny sposób opisuje nam współczesny izraelski świat. Poznajemy historię dentysty, który zamiast plomb wszczepia w zęby tajne kamery, młodego żołnierza odbywającego swoją pierwszą (i zarazem ostatnią) specjalną misję, serwisanta wind, który – całkiem zresztą słusznie – nie ufa ruchomym schodom oraz pacjentów szpitala psychiatrycznego… Za każdym razem główny bohater to osoba jak ty i ja, z grubsza normalna, którą z niewiadomych przyczyn otaczają zwariowane sytuacje lub postaci. Inwigilacja, podejrzliwość na krawędzi paranoi, biurokracja, obsesja na punkcie pieniędzy no i oczywiście ten wszechobecny, nieustający upał. Do tego możemy jeszcze dorzucić szklankę pecha, ducha, ruchome schody i dziennikarską prowokację, która solidnie wymknęła się spod kontroli. Od tego wszystkiego każdy by zwariował!
Leore Dayan to pisarz nietuzinkowy. Na wskroś antywojenny, kpi sobie z armii, wywiadu, izraelskich stereotypów, pędu za postępem i supernowoczesnością. Opisuje rzeczywistość, ale przekręconą, zwichrowaną jak we śnie. Absurd i komedia czasem bardziej przypominają Allena, a czasem bardziej Gombrowicza, czytelne są wpływy Kereta, do którego zresztą jest mocno porównywany. Wyraźnie jednak widać różnicę pokoleń i odwagę młodego pisarza. Jedno jest pewne – Izrael to już nie tylko literatura (post)holocaustowa. Te opowiadania są nieoczywiste, zaskakujące, świetne. Po prostu warte przeczytania.


Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Luiza napisał(a):

    Bardzo dziękuję za przybliżenie tej pozycji z serii wydawnictwa Filo patrzyłam na te książki ale nie byłam pewna czy warto … po powyższym wpisie na pewno przeczytam. Pozdrawiam

    • Dominika Zębala napisał(a):

      Pani Luizo – zdecydowanie warto! Pojawi się też recenzja kolejnych pozycji z tej serii – proszę do nas zaglądać 🙂
      Pozdrawiamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *