8 wskazówek dla zwiedzających Jerozolimę

jerozolima

Jerozolima. Święte miasto dla trzech wielkich religii monoteistycznych. Cel podróży dla 3,5 miliona turystów (nie tylko pielgrzymów) rocznie. Jedna z najstarszych metropolii na świecie. W czasach krucjat uważano nawet, że jest centrum wszechświata. Dzisiaj ludzi przyciągają do niej miejsca kultu i zabytki religijne, ale także unikalny klimat miejsca, w którym spotykają się rozmaite kultury. Na ulicach Jerozolimy słyszymy wiele języków i przez cały rok oglądamy wielkie tłumy ludzi. W powietrzu unoszą się pomieszane ze sobą zapachy spalin, kurzu z pustyni i aromatycznych orientalnych przypraw. Wizyta w Jerozolimie potrafi przytłoczyć. Chcielibyśmy dać Wam 8 porad, które mogą ułatwić przetrwanie w tym mieście, czy to podczas krótkiej wizyty, czy też przy dłuższym pobycie.

1. Arabowie mają często niższe ceny
W sklepach i knajpach prowadzonych przez Arabów można często kupować o wiele taniej niż w innych. Pokutuje opinia, że Arabowie są naciągaczami i w wielu przypadkach jest to niestety prawda – potrafią strasznie męczyć, jeśli zainteresujemy się błyskotkami sprzedawanymi w jednym ze sklepów z pamiątkami. Ale jeśli porównamy ceny posiłków czy towarów spożywczych, wychodzi na to, że bardzo często opłaca się nam bardziej stołować się u Arabów. Warto też pamiętać o jeszcze jednej rzeczy w tym kontekście:

2. Poza utartymi szlakami turystycznymi jest taniej
Warto jest czasem zejść z najchętniej uczęszczanych przez turystów szlaków. Owszem, możemy się czuć mniej zagubieni i bezpieczniejsi, ale obiad o wiele taniej jest zjeść w bocznej uliczce, w lokalu, który nie ma szyldu i cennika. Zwykły falafel, czy hummus mogą być nawet o połowę tańsze w stosunku do innych miejsc.

3. Pilnujmy portfeli i telefonów
To może być dość oczywista porada, ale warto jest zawsze mieć w głowie to, że w Jerozolimie roi się od kieszonkowców. I potrafią oni nas okraść w sposób taki, że zorientujemy się o wiele za późno. Popularną metodą wśród kieszonkowców jest podbieganie do celu pozornie z zamiarem sprzedaży Jerozolimskich pocztówek. Nie ma znaczenia, czy pocztówkami się zainteresujemy, czy będziemy próbowali takiego delikwenta przegonić – jeśli nie jesteśmy dość ostrożni właśnie w ten sposób mogą nas okraść.

4. Warto znać podstawy języków
Ta porada odnosi się głównie do arabskich sklepików i knajpek na Starym Mieście. Znajomość choćby podstawowych zwrotów w języku arabskim potrafi nam automatycznie obniżyć cenę. Anegdotka z mojego doświadczenia często dawała do myślenia wybierającym się do Jerozolimy znajomym. Kiedyś stałem w kolejce za niemiecką turystką kupującą butelkę wody. Zakupy robiła mówiąc po niemiecku i cena jaką podał jej sprzedawca wynosiła osiem szekli. Gdyby nie niesamowity upał pewnie w tym momencie odwróciłbym się na pięcie i uciekł ze sklepu w tempie ekspresowym szukając innego miejsca. Podszedłem jednak do sprzedawcy i tego samego zakupu dokonałem po arabsku (niekoniecznie zaawansowanym arabskim dostosowanym do lokalnego dialektu). Cena jaką mi podał to dwa szekle!

5. Szuk to najlepszy supermarket
Wiadomo, że na zachodzie jesteśmy przystosowani do tego, że zakupy robimy w sklepach wielkopowierzchniowych, w których dostaniemy wszystko i zakupy będą szybkie. W Izraelu też mamy taką możliwość. Ale o wiele lepiej jest pójść na szuk (targ) Mahane Yehuda i zakupy zrobić tam. Możemy kupić wszelkie produkty spożywcze i jeszcze zjeść w knajpach które się tam mieszczą. I można, a nawet trzeba się targować. Co jeszcze ważne – nocą szuk zamienia się w imprezownię, w której znajdziemy wiele knajpek, w których bawią się głównie lokalsi.

6. Warto być wiernym
Wiadomo, że przyjeżdżamy w takie miejsca po to by zobaczyć WSZYSTKO. Ale tutaj bardzo opłaca się być powracającym klientem. Uliczny sprzedawca falafela, który kojarzy naszą twarz może nie tylko dorzucać gratisy lub dawać większe porcje, ale może także polecić zaprzyjaźnionych z nim sprzedawców, u których dostaniemy rabat. W moim przypadku sprzedawca falafela zaprowadził mnie od razu do kilku paserów po tym jak skradziono mi telefon. Nawet nie chodziło o to bym od nich telefon odkupił, tylko chwytał ich za fraki każąc wyjmować wszystkie skradzione telefony jakie tego dnia się u nich pojawiły. Po to bym swój znalazł i zabrał.

7. Pamiętaj o religii
Nieważne jak bardzo jesteśmy związani ze swoją religią. Skoro jesteśmy z Polski większość rozmówców będzie automatycznie zakładać, że jesteśmy chrześcijanami. Nawet jeśli uważamy się za ateistów to nie ma najmniejszego powodu by wyprowadzać rozmówców z błędu. Na Bliskim Wschodzie nie ma ateistów. Każdy w coś wierzy, coś wyznaje. Warto jest się wtopić w tłum i nie szaleć z innymi poglądami. Bycie chrześcijaninem-pielgrzymem ma wiele plusów i jest o wiele łatwiejsze do zrozumienia dla przeciętnego mieszkańca Jerozolimy, który dzięki temu będzie wiedział gdzie nas przyporządkować.

8. Skromny strój ułatwia życie
To porada raczej dla kobiet. Jerozolima jest centrum życia religijnego dla wielu osób i dlatego mieszka tu sporo ortodoksyjnych Żydów czy muzułmanów. Dlatego też spacerowanie w bikini po Starym Mieście, czy Mea Szarim mija się z celem i jest dość niebezpieczne. Dziewczyny mogą zostać oplute czy nawet pobite. To jest dość przykre ostrzeżenie, ale warto mieć na uwadze, że dzięki temu można uniknąć także spalenia na słońcu. Mężczyzn ta porada tyczy się w mniejszym stopniu, ale sugerowałbym unikania krótkich spodenek, jeśli planujemy odwiedzić Wzgórze Świątynne i warto też ubierać kipę (jarmułkę) jeśli chcemy podejść pod Ścianę Płaczu, czy zwiedzać synagogi.

Te wskazówki z pewnością ułatwią zwiedzanie Jerozolimy, ale jeśli macie własne doświadczenia, którymi chcielibyście się podzielić to zapraszamy do komentowania i pisania do nas.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *